środa, 24 kwietnia 2013

a machine to end war







 

Artykuł z 9 lutego 1935:

(Od redakcji: Nikola Tesla, teraz w wieku 78 lat, jest nazywany ojcem radia, telewizji, przesylania energii, silnika indukcyjnego i robotów i odkrywcę kosmicznego promieniowania. Niedawno ogłosił nieznane dotąd źródło energii obecnej wszędzie w nieograniczonych ilościach i pracuje obecnie nad urządzeniem, które wierzy, że spowoduje, że wojna będzie niewykonalna. 
Tesla i Edison byli zwykle przedstawiani jako rywale. Byli rywalami do pewnego stopnia, w walce pomiędzy prądem przemiennym i stałym, Tesla był mistrzem w tym pierwszym, który był wymieniony. Wygrał; wielkie elektrownie w Niagara Falls i innych miejscach są oparte na systemie Tesli. Poza tym obaj mężczyźni byli jedynie przeciwieństawami. Edison miał talent do wynalazków praktycznycznie natychmiast stosowanych. Tesla, którego wynalazki wybiegały daleko w czasie wzbudzał sprzeciw, który opóźniał urzeczywistnienie jego pomysłów o lata.
Jednak wielcy fizycy jak Kelvin i Crookes mówili o jego wynalazkach jako cudownych. "Tesla" powiedział profesor A.E. Kennelly z Harvardu, gdy medal Edisona został podarowany wynalazcy, " ustawił koło krążące po całym świecie...To co pokazał było objawieniem dla nauki i sztuki dla niedomagającego czasu".
"Gdybyśmy" zauważył B.A. Behrend, wybitny pisaż i inżynier, " przejeli i weliminowali efekty pracy Pana Tesli,  koła przemysłu mogłyby przestać się obracać, nasze elektryczne samochody i pociągi mogłyby się zatrzymać, nasze miasta byłyby ciemne, nasze młyny bylyby martwe i bezczynne".

Prognozowanie jest niebezpieczne. Żaden człowiek nie może patrzeć daleko w przyszłość. Postęp i wynalazek rozwijają się w kierunkach innych niż przewidywano. Takie były moje doświadczenia, choć może pochlebiam sobie, że wiele wydarzeń które prognozowałem zostały zweryfikowane przez wydarzenia z pierwszej tercji XX wieku. 
Wydaje się, że zawsze wyprzedzałem moje czasy. Musiałem czekać dziewiętnaście lat zanim Niagara została wykorzystana przez mój system, piętnaście lat przed podstawowymi wynalazkami do przesyłu bezprzewodowego, które dałem światu w 1893 do powszechnego używania. Ogłosiłem kosmiczne promieniowanie i moja teorię o aktywności radiowej w 1896. Jedno z moich najwększych odkryc- rezonans ziemski, który jest podstawa bezprzewodowej transmisji prądu, ogłosiłem w 1899, nie jest zrozumiały nawet dzisiaj. Prawie dwa lata po tym jak błysnąłem/prezkazałem prąd elektryczny wokół całego globu Edison, Steinmetz, Marconi i inni oświadczyli, że nie będzie można przekazać nawet sygnału bezprzewodowo przez Atlantyk. Po przewidzeniu tak wielu ważnych wydarzeń, nie jest bez zapewnienia, że staram się przewidzieć jakie życie może być w XXI wieku. 
Życie jest i zawsze pozostanie, równaniem niezdolnym do roziązania, ale zawiera pewne znane czynniki. Możemy z pewnością powiedzieć, że jest to ruch, nawet jeśli nie w pełni zrozumiemy jego naturę. Ruch sugeruje ciało, które jest poruszane i siłę, która wprawia w ruch przeciwko oporowi. Człowiek, w wiekszości jest masą popędzaną przez siłe. Stąd ogólne prawa regulujące ruch w dziedzinie mechaniki mają zastosowanie dla ludzkości. 
Istnieją trzy sposoby, przez które energia, która określa ludzki postęp może być zwiększona: Po pierwsze, możemy zwiększyć masę. To, w przypadku ludzkości, oznaczałoby poprawę warunków życia, zdrowia, eugeniki, itp. Po drugie, możemy zmniejszyć siły tarcia, które utrudniają postęp, takie jak ignorancja, szaleństwo i fanatyzm religijny.  Po trzecie, możemy pomnożyć energię ludzkiej masy przez przykucie łańcuchów do sił wszechświata, podobnie jak słońce, ocean, wiatr i pływy.
Pierwsza metoda zwiększa jedzenie i dobre samopoczucie. Druga ma tendencję, aby przynieść pokój. Trzeci zwiększa naszą zdolność do pracy i osiągnięcia. Nie może być żadnego postępu, który nie jest stale skierowany ku zwiększeniu dobrobytu, pokoju i osiągnięć. Tutaj mechanistyczna koncepcja życia jest jedną z nauk Buddy i Kazań na Górze.
Choć nie jestem wyznawcem w sensie ortodoksyjnym, chwalę religię, po pierwsze dlatego, że każdy powinien mieć jakiś ideał- religijny, artystyczny, naukowy lub humanitarny- żeby nadać ważności swojemu życiu. Po drugie ponieważ wszystkie wielkie religie zawierają mądre zalecenia odnoszące sie do prowadzenia życia, które utrzymują dobro teraz, jak  kiedy były rozpowszechnione.
Nie ma konfliktu pomiędzy  ideałami religi i ideałami nauki, ale nauka jest przeciwna teologicznym dogmatom, poniewaz nauka opiera sie na faktach.  Dla mnie świat jest po prostu świetną maszyną, która nigdy nie powstała i nigdy się nie skończy. Człowiek nie jest wyjątkiem od naturalnego porządku. Człowiek, jak wszechświat, jest maszyną. Nic nie wchodzi w nasze umysły lub określa nasze działania, co nie jest bezpośrednią lub pośrednią reakcją na bodźce uderzające w nasze narządy zmysłów z zewnątrz. Ze względu na podobieństwo naszej budowy i jednakowość naszego środowiska, reagujemy w podobny sposób na podobne bodźce i w zgodności z naszymi reakcjiami zrozumiałe są narodziny. W ciągu wieków, mechanizmy nieskończonej złożoności są rozwijane, ale to co nazywamy "duszą" lub "duchem", jest niczym więcej niż sumą funkcji ciała. Kiedy to funkcjonowanie ustaje,  "dusza" lub "duch" ustaje również. 
Wyrażałem te opinię na długo przed behawiorystami, na czele z Pawłowem w Rosji i Watsonem w Stanach Zjednoczonych, ogłaszającymi swoją nową psychologię. Ta najwyraźniej mechaniczna koncepcja nie jest antagonistyczna do etycznej koncepcji życia. Akceptacja przez ludzkość większości tych dogmatów nie zniszczy religijnych ideałów. Buddyzm i Chrześcijaństwo są dzisiaj największymi religiami zarówno w liczbie uczniów jak i w znaczeniu. Uważam, że istotą obydwu będzie religia ludzkości w XXI wieku. 
Rok 2100 zobaczy powszechnie przyjętą eugenikę. W minionych wiekach prawo regulowało przetrwanie najsilniejszych mniej więcej, usuwając mniej pożądane szczepy. Następnie męskie nowe poczucie litości zaczęło ingerować w bezlitosne funkcjonowanie przyrody. W wyniku tego, w dalszym ciągu utrzymujemy przy życiu i hodujemy nieprzydatność. Jedną z metod zgodną z naszym pojęciem cywilizacji i rasy, jest aby zapobiec rozmnażaniu się mało sprawnych przez sterylizację i zamierzone wskazówki dla instynktów godowych. Kilka krajów europejskich i wiele państw Unii Amerykańskiej sterylizuje przestepców i umysłowo chorych. To nie jest wystarczające. Tendencją opini pośród eugeników, że musimy uczynić małżeństwo trudniejszym. Z pewnością, nikt kto nie jest pożądanym rodzicem, nie powinien być dopuszczony do płodzenia potomstwa. 
Higiena i kultura fizyczna będą uznanymi gałęziami edukacji i rządu. Sekretarz Higieny i Kultury Fizycznej, który będzie posiadał biuro w 2035 roku, będzie o wiele ważniejszy w gabinecie Prezydenta Stanów Zjednoczonych niż Sekretarz Wojny. Zanieczyszczenie naszych plaż, takie jaki istnieje dzisiaj w Nowym Jorku będzie wydawało się nie do pomyślenia dla naszych dzieci i wnuków jak życie bez kanalizacji dla nas. Dostarczanie naszej wody będzie znacznie bardziej nadzorowane i tylko szaleniec będzie pił niewysterylizowaną wodę.
Więcej ludzi umiera lub rośnie zachorowalność od zanieczyszczonej wody niż od kawy, herbaty, tytoniu i innych środków pobudzających. Ja wystrzegam się wszytskich używek. Praktycznie powstrzymuję się od mięsa. Jestem przekonany, że w ciagu wieku kawa, herbata i tytoń nie będą już w modzie. Alkohol nadal jednak będzie używany. To nie jest stymulant tylko prawdziwy eliksir życia. Zniesienie używek nie przyjdzie z wymuszenia. Po prostu nie będzie już modne zatruwanie systemu szkodliwymi składnikami.  Bernarr Macfadden wykazał, że mozliwe jest zapewnienie smacznego jedzenia opartego na naturalnych produktach takich jak mleko, miód i pszenica. Uważam, że jedzenie serwowane w jego groszowych restauracjach będzie podstawą epikurejskich posiłków w najmądrzejszych salach bankietowych w XXI wieku.
Nie będzie wystarczająco pszenicy i produktów pszenicznych, by nakarmic cały świat, w tym rojnych milionów w Chinach i Indiach, teraz będących chronicznie na skraju śmierci głodowej. Ziemia jest hojna, a gdzie jest szczodrość zawiedzie tam azot sprowadzany z powietrza ponownie użyźni jej łono. Opracowałem w tym celu sposób w 1900. Został udoskonalony czternaście lat później przez niemieckich chemików pod naciskiem wojny. 
Na długo przed nastepnym stuleciem zaświta, ponowne zalesianie i naukowe zarządzanie zasobami naturalnymi spowoduje kres wszystkim katastrofalnym suszom, pożarom lasów i powodziom. Uniwersalne użytkowanie wodnej energii i jej długodystansowy przesył, będzie dostarczał do każdego domu tani prąd i zrezygnuje się z konieczności spalania paliwa. Walka o byt zmaleje, powinnna być opracowany dalej ideał niż materialne kwestie. 
Dziś najbardziej cywilizowane kraje świata wydają maksimum swoich dochodów na wojnę i minimum na edukację. XXI odwróci tę kolejność. Bardziej chwalebne będzie walczyć z niewiedzą, niż umrzeć na polu bitwy. Odkrycie nowej prawdy naukowej będzie o wiele wazniejsze, niż kłótnie dyplomatów. Nawet gazety naszych czasów zaczynają traktować odkrycia naukowe i tworzenie świeżych koncepcji filozoficznych jako nowość. Gazety z XXI wieku dają zaledwie "kij" w tylnej stronie do raportów przestępstw lub kontrowersji politycznych, a nagłówek na pierwszych stronach będzie ogłaszał nowe hipotezy naukowe.
Postęp wzdłuż tych lini będzie niemożliwy, podczas gdy narody utrzymuja się w dzikiej praktyce zabijania się nawzajem. Odziedziczyłem po ojcu, uczonym człowieku, który ciężko pracował na rzecz pokoju, nie do wykorzenienia nienawiśc do wojny. Podobnie jak inni wynalazcy wierzyłem kiedyś, że wojna może być zatrzymana przez uczynienie jej bardziej destrukcyjnej. Ale okazało się, że byłem w błędzie. Nie doceniłem męskiego instynktu wojny. Nie możemy znieść wojny przez delegalizację jej. Nie możemy zakończyc jej przez rozbrojenie silnych. Wojna może być zatrzymana, nie przez robienie silnych słabymi, ale przez uczynienie każdego narodu, słabego czy silnego, zdolnym do bronienia siebie. 
Do tej pory wszystkie urządzenia, które mogą byc użyte do obrony, mogą być również wykorzystane, aby służyć do agresji. To niweczy wartość usprawniania w celach pokojowych. Ale miałem szczęście rozwijać nowy pomysł i doskonały środek, który może byc głównie używany do obrony. Jeśli zostanie przyjęty zrewolucjonizuje stosunki pomiędzy narodami. To uczyni  każdy kraj mały czy duży, niepokonanym przeciwko armi, samolotom i innym środkom ataku. Mój wynalazek wymaga duże wytwórni, ale po ustaleniu, że będzie możliwe wszytsko, zniszczyć mężczyznę lub maszynę zbliżającą się w promieniu 200 mil. To, że tak powiem zapewni ścianę energii oferującą przeszkodę nie do pokanania przeciwko wszelkiej skutecznej agesji. 
Jeśli żaden kraj nie może być zaatakowany z powodzeniem, nie może być celem w wojnie. Moje odkrycie kończy groźbę samolotów lub okrętów podwodnych, ale zapewnia, dominację pancernika, bo pancerniki mogą być wyposażone w  niektóre z urządzeń. Ciągle będzie mogła byc wojna na morzu, ale żaden okręt wojenny nie będzie mógł zaatakowac skutecznie lini brzegowej jeśli sprzęt na wybrzeżu będzie lepszy od uzbrojenia każdego pancernika.
Chcę wyraźnie stwierdzić, że ten mój wynalazek, nie przewiduje stosowania jakichkolwiek tak zwanych "promieni śmierci". Promienie nie mają zastosowania, ponieważ nie mogą być wytwarzane w wymaganych ilościach i szybko zmniejszać swojej intensywności wraz z odległością. Cała energia Nowego Jorku (okolo 2 milionów koni mechanicznych) przekształcona w promień i wyswietlona na dwadzieścia mil , nie moglaby zabić człowieka, ponieważ według znanego prawa fizyki, rozproszy się w takim stopniu, że będzie nieskuteczna. 
Moje urządzenie projektuje cząstki, które mogą byc stosunkowo duże lub mikroskopijnych rozmiarów, które umożliwi nam przesłać w małym obszarze na wielką odleglość trylionów razy więcej energii niż,  jest to możliwe z promieniami jakiegokolwiek rodzaju. Wiele tysięcy koni mechanicznych może więc być przesyłane przez strumień cieńsze od włosa, tak, że nic nie może im stawić oporu. Ta wspaniała funkcja pozwoli, między innymi,  osiągnąć niewyobrażalne wyniki w telewizji, bo nie będzie prawie żadnych ograniczeń co do natężenia oświetlenia, rozmiaru obrazu i odległość projekcji.
Nie mówię, że nie będzie kilku niszczycielskich wojen zanim świat zaakceptuje mój dar. Mogę nie dożyć zobaczenia tej akceptacji. Ale jestem przekonany, że stulecie od teraz każdy naród uczyni się odporny na atak mojego urządzenia lub przez urządzenie oparte na podobnej zasadzie.
Obecnie cierpimy z dezorganizacji naszej cywilizacji, ponieważ nie dostosowaliśmy sie jeszcze do wieku maszyn. Rozwiązaniem naszych problemów nie tkwi w niszczeniu, ale w opanowaniu maszyny.
Niezliczone działania nadal wykonywane przez człowieka dzisiaj będą wykonywane przez automaty. W tej chwili naukowcy pracujący w laboratoriach amerykańskich uniwersytetów starając się stworzyć to, co zostało opisane jako "maszyna myśląca". Przewidywałem ten rozwój.
Konstruuje obecnie "roboty". Dzis robot jest akceptowalnym faktem, ale reguły nie zostały posuniete daleko. W XXI wieku robot zajmie miejsce, które niewolnictwo zajmowało w starożytnych cywilizacjach. Nie ma żadnego powodu, dla którego wiekszość z tego nie mogła by się stać w mniej niż sto lat, uwalniając ludzkość, aby mogła realizować swoje wyższe aspiracje. 
I jesli ludzka uwaga nie będzie zbyt gwaltownie obrócona przez zewnętrzne wojny i rewolucje wewnętrzne, nie ma powodu dla którego milenium elektryczności nie mogłoby się zacząć w ciągu kilku dekad.



Skoro pojawiło się hasło eugeniki, pomyśłalam, że może coś na temat dorzucę. Podejrzewam, że większości jeśli to słowo wogóle jest znane to kojarzy się z Hitlerem, a pewnie już mało kto powiąże temat z Billem Gatesem.
Pojęcie eugenika pochodzi od greckiego eugenes czyli dobrze urodzony. Zostało wprowadzone przez Francisa Galtona w 1883. Impulsem do zainteresowanie się tym tematym była publikacjia przez jego kuzyna Karola Darwina "O powstaniu gatunków". Galton uważał, że skoro dobre cechy mogą być przekazaywane z pokolenia na pokolenie to państwo, które chce dążyć do postepu ma prawo do sterowania prokreacją.



Wyróżniamy eugenike pozytywną polegającą na zwiększaniu liczy osobników o pożądanych cechach oraz negatywną czyli zmierzającą do ograniczenia reprodukcji osób, które mogłyby przekazać cechy niepożądane.
Okazuje się, że temat jest bardzo stary, na pewno Ci którym zdarzało się słuchać na lekcji histori pamietają o mieszkańcach Sparty, którzy eliminowali osobniki słabsze przez zostawianie ich na obrzeżach miasta.
O eliminacji "gorszych" obywateli wspomina też Platon : "w Państwie należy zastosować dyscyplinę i jurysprudencję nakazującą zajmować się tylko zdrowymi na ciele i umyśle obywatelami. Tym natomiast, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć"
Kolejną osobą jest Aleksander Graham Bell związany z ruchami eugenicznymi w Stanach Zjednoczonych. Zauważył, że osoby niesłyszące od urodzenia mają wieksze prawdopodobieństwo, że ich dzieci będą niesłyszące. Co z kolei prowadziło do szerzenia przez niego przekonania, że małżeństwa w którcy obydwie osoby nie słyszą nie powinny mieć dzieci. Ostrzegał też przed szkołami z internatem dla osób nieslyszących, które mogą stać się wylęgarnią głuchego gatunku ludzkiego. W latach 1912-1918 był przewodniczącym rady doradców naukowych  Eugenics Record Office związanym z Cold Spring Harbor Laboratory w Nowym Jorku. W 1921 był honorowym prezesem Second International Congress of Eugenics.


 Eugenics Record Office było biurem statystycznym powstalym w 1910.


Było to centrum badań nad eugeniką. Finansowane między innymi przez rodzinę Rockefellerów. (swoją drogą osobom lubującym się we wszelakich teoriach spiskowych polecam książkę "Oni rządzą światem" amerykańskioeg dziennikarza New York Timesa, dla mnie jako osoby wierzącej, że jesteśmy tylko małymi pionkami, których się nie informuje o wiekszości istotnych spraw i manipuluje nimi w jaką stonę się tylko chce nie jest ona niczym wielce szokującym;] ale świetnie przedstawia jaką w tym wszytskim rolę mogły odgrywać wpływowe rodziny. Bardzo polecam!!) Wracając do tematu działania ERO doprowadziły do sterylizacji wielu amerykanów zaklasyfikowanych jako "społecznie przeciętnych".

W wielu stanach było wprowadzone prawo zabraniające malżeństw epileptykom oraz osobom ograniczonym i niedorozwiniętym umysłowo. 


Na zdjęciu powyżej mamy akcję amerykańskich eugeników, którzy rozdawali niepiśmiennym osobom transparenty z napisami w rodzaju "Nie potrafię przeczytać tego transparentu. Jakim prawem mam dzieci?". Osobom tym kazano przechadzać się na Wall Street. Zdjęcie z 1915 roku. 

Bardzo dobrze została przyjęta książka  Henry'ego H. Goddarda "The Kallikak Family: A Study in the Heredity of Feeble-Mindedness". W książce tej opisany jest przypadek jego pacjentki, uposledzonej dziewczyny, która miała romans z "zdrowym" mężczyzną, który po tym incydencie założył rodzinę z inną kobietą i stał się przykładnym obywatelem. Goddard twierdził, że  nawet jeden związek prawego, zdrowego obywatela z osobą uznawaną za "ułomną" daje pokolenia żyjących w biedzie i popełniających przestępstwa, niepełnosprawnych intelektualnie obywateli korzystających z dobrobytu państwa i żyjących dzięki podatkom "zdrowej" części społeczeństwa,  Goddard postulował odizolowanie upośledzonych umysłowo i uniemożliwienie im prokreacji.



Na zdjęciu Margaret Sanger feministka, działała na rzecz świadomego macierzyństwa i eugeniki. W 1916 otworzyła w Stanach pierwszą nielegalna klinike planowania rodziny, której celem była kontrola urodzin wśród "nieprzystosowanych". Od 1917 wydawała "The Birth Control Review" w którym pisywał między innymi Ernest Rudin szwajcarski psychiatra, genetyk i eugenik, który był zaangażowany w propagowanie idei eugeniki negatywnej w hitlerowskich Niemczech oraz zaangazowany w akcję T4 znanej jako program realizowany w III Rzeszy w latach 1939–1944 polegającego na zabijaniu ludzi niedorozwiniętych psychicznie, przewlekle chorych psychicznie i neurologicznie (schizofrenia, niektóre postacie padaczki, otępienie, pląsawica Huntingtona, stany po zapaleniu mózgowia, ludzie niepoczytalni, chorzy przebywający w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat) oraz z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.
W 1922 Sanger wydała książkę w której krytykowała dobroczynność i akcje charytatywne oraz rodziny wielodzietne. W 1939 zapoczątkowała akcje projekt murzyn, mający na celu ograniczenie rozmnażania czarnych obywateli. Po wojnie "The Birth Control Review" zmienia nazwę na "International Planned Parenthood Federation" w celu uniknięcia kojarzenia z planem prowadzonym przez III Rzeszę. Niektórzy twierdzą, że projekt murzyn jest nadal kontynowany tylko pod nowym szyldem. Jeśli wierzyć danym z wikipedii : organizacje broniące praw czarnych Amerykanów wskazują na znaczącą nadreprezentację aborcji dokonywanych przez PP wśród osób czarnej rasy — 78% klinik aborcyjnych PP działa w dzielnicach afrorykańskich, na których mieszkańcach wykonywanych jest łącznie 35% zabiegów, podczas gdy społeczność ta stanowi jedynie 12% całej populacji Stanów Zjednoczonych (według innych danych 2006 r. na 1,2 mln aborcji w USA ponad 680 tys. czyli 56% było dokonanych u czarnych kobiet. W 2008  wobec Planned Parenthood ponownie wysunięto zarzuty o działalność eugeniczną i rasistowską w związku z przyjmowaniem przez nią dotacji finansowych ze szczególnym wskazaniem, że mają być użyte do promowania aborcji w środowisku czarnych obywateli USA
Z ciekawostek prawdopodobnie za jej namową Gregorym Pinkusem stworzył pigułkę antykoncepcyjną. 

Najdłużej programy eugeniczne były prowadzone w Szwecji. Trwały one ponad czterdzieści lat, przez ten czas wysterylizowano ponad 60 tysięcy ludzi. W projekty zaangażowane były osobe wysoko postawione z kręgów politycznych i intelektualnych, dlatego też temat był przez wiele lat przemilczany i wypłynął dopiero w latach 90-tych. Nie steryzliowano tylko osób uznawanych za niedorozwinięte, zabiegowi temu poddawano także samotne matki, cyganów, wędrowców, osoby zachowujące się aspołecznie. Informacje o potencjalnych kandydatach do zabiegu dostarczał kościół, opieka społeczna, szkoła. podobno w każdym sklepie papierniczym można było pobrać wniosek o sterylizację. Wniosek był rozpatrywany przez komisję w której skład wchodzili politycy i eksperci mianowani przez rząd, ewentualne odwolanie było rozpatrywane przez tą samą komisję. Dokument wysyłano telegraficznie do miejscowości, gdzie zabieg był wykonywany następnego dnia. Szwecja nawet po wojnie nie zaprzestala oficjalnie swoich praktyk. Twierdzono, że euganika jest nauka i nie ma nic wspólnego z nazizmem. Inaczej sytuacja wyglądała w Stana Zjednoczonych, gdzie po procesach w Norymberdze podczas których zbrodniarze hitlerowscy pytali dlaczego mają być sądzeni za swoje działania skoro w Ameryce jest to na porządku dziennym. Dlatego zaczęto tam patrzeń na eugenikę jako nazizm. 

O tym jak sytuacja wyglądała w III Rzeszy nawet jeśli ktoś się nie interesuje to chyba wie jak to wyglądało. Chociaż podejrzewam, że bym się mogła bardzo zdziwić. Może jeszcze na koniec troche o tym jak sytuacja wyglądała w Polsce. Polscy eugenicy w latach 1934-1938 próbowali przeforsować ustawy wprowadzające przymusową sterylizację, m.in. alkoholików i epileptyków. Uważano, że alkohol prowadzi do demoralizacji seksualnej i płodzenia niepożądanego potomstwa. Chciano sterylizacji prostytutek, kryminalistów.  Zdaniem polskich eugeników rozmnażanie powinno być przywilejem tylko jednostek pełnowartościowych. Krytykowano jednak antykoncepcję z wyjątkiem korzyści stosowania jej przez prostytutki. Postulowano zakaz rozmnażania się chorych psychicznie i fizycznie, zboczonych, uzależnionych. W czasopiśmie „Czystość” zwalczało prostytucję, promowało higienę i eugenikę, sprzeciwiało się przedmałżeńskiej aktywności seksualnej i postulowało edukację seksualną . Polscy eugenicy chcieli naśladować rozwiązania niemieckie. Chcieli zaświadczeń dopuszczających do małżeństwa, uniemożliwienia małżeństw chorym wenerycznie, ulg podatkowych, posagów, podatków od kawalerów dla wartościowych rasowo, ograniczenia pomocy społecznej poprzez sterylizację i izolację. Polskich eugeników przerażało założenie niemieckich eugeników uznające Słowian (czyli i polskich eugeników) za niewartościowych rasowo. Polscy eugenicy krytykowali również antysemityzm niemieckich kolegów.

Temat eugeniki zarówno tej na świecie jak i w Polsce jest o wiele dłuższy. Jeśli kogoś zainteresował to na pewno sobie poradzi ze znalezieniem informacji. A na koniec podaje linka do artykułu powiązującego Billa Gatesa z kwestią eugeniki. Ja znam go z Nexusa, link który podaję jest blogiem w którym ktos przepisał ten artykuł:http://wykluczeni.info/?op=explorer&ak=piotrbein&t=Bill_Gates,_szczepionki_i_depopulacyjny_spisek&u=piotrbein.wordpress.com/2010/12/09/bill-gates-szczepionki-i-depopulacyjny-spisek/&ub=op=browse


Artykuł  "A machine to end war" w wersji po angielsku:
"Editor’s Note: Nikola Tesla, now in his seventy-eighth year, has been called the father of radio, television, power transmission, the induction motor, and the robot, and the discoverer of the cosmic ray. Recently he has announced a heretofore unknown source of energy present everywhere in unlimited amounts, and he is now working upon a device which he believes will make war impracticable.
Tesla and Edison have often been represented as rivals. They were rivals, to a certain extent, in the battle between the alternating and direct current in which Tesla championed the former. He won; the great power plants at Niagara Falls and elsewhere are founded on the Tesla system. Otherwise the two men were merely opposites. Edison had a genius for practical inventions immediately applicable. Tesla, whose inventions were far ahead of the time, aroused antagonisms which delayed the fruition of his ideas for years.
However, great physicists like Kelvin and Crookes spoke of his inventions as marvelous. “Tesla,” said Professor A. E. Kennelly of Harvard University when the Edison medal was presented to the inventor, “set wheels going round all over the world. . . . What he showed was a revelation to science and art unto ail time.”
“Were we,” remarks B. A. Behrend, distinguished author and engineer, “to seize and to eliminate the results of Mr. Tesla’s work, the wheels of industry would cease to turn, our electric cars and trains would stop, our towns would be dark, our mills would be dead and idle.”
Forecasting is perilous. No man can look very far into the future. Progress and invention evolve in directions other than those anticipated. Such has been my experience, although I may flatter myself that many of the developments which I forecast have been verified by events in the first third of the twentieth century.
It seems that I have always been ahead of my time. I had to wait nineteen years before Niagara was harnessed by my system, fifteen years before the basic inventions for wireless which I gave to the world in 1893 were applied universally. I announced the cosmic ray and my theory of radio activity in 1896. One of my most important discoveries — terrestrial resonance — which is the foundation of wireless power transmission and which I announced in 1899, is not understood even today. Nearly two years after I had flashed an electric current around the globe, Edison, Steinmetz, Marconi, and others declared that it would not be possible to transmit even signals by wireless across the Atlantic. Having anticipated so many important developments, it is not without assurance that I attempt to predict what life is likely to be in the twenty-first century.
Life is and will ever remain an equation incapable of solution, but it contains certain known factors. We may definitely say that it is a movement even if we do not fully understand its nature. Movement implies a body which is being moved and a force which propels it against resistance. Man, in the large, is a mass urged on by a force. Hence the general laws governing movement in the realm of mechanics are applicable to humanity.
There are three ways by which the energy which determines human progress can be increased: First, we may increase the mass. This, in the case of humanity, would mean the improvement of living conditions, health, eugenics, etc. Second, we may reduce the frictional forces which impede progress, such as ignorance, insanity, and religious fanaticism. Third, we may multiply the energy of the human mass by enchaining the forces of the universe, like those of the sun, the ocean, the winds and tides.
The first method increases food and well-being. The second tends to bring peace. The third enhances our ability to work and to achieve. There can be no progress that is not constantly directed toward increasing well-being, peace, and achievement. Here the mechanistic conception of life is one with the teachings of Buddha and the Sermon on the Mount.
While I am not a believer in the orthodox sense, I commend religion, first, because every individual should have some ideal — religious, artistic, scientific, or humanitarian — to give significance to his life. Second, because all the great religions contain wise prescriptions relating to the conduct of life, which hold good now as they did when they were promulgated.
There is no conflict between the ideal of religion and the ideal of science, but science is opposed to theological dogmas because science is founded on fact. To me, the universe is simply a great machine which never came into being and never will end. The human being is no exception to the natural order. Man, like the universe, is a machine. Nothing enters our minds or determines our actions which is not directly or indirectly a response to stimuli beating upon our sense organs from without. Owing to the similarity of our construction and the sameness of our environment, we respond in like manner to similar stimuli, and from the concordance of our reactions, understanding is born. In the course of ages, mechanisms of infinite complexity are developed, but what we call “soul ” or “spirit,” is nothing more than the sum of the functionings of the body. When this functioning ceases, the “soul” or the “spirit” ceases likewise.
I expressed these ideas long before the behaviorists, led by Pavlov in Russia and by Watson in the United States, proclaimed their new psychology. This apparently mechanistic conception is not antagonistic to an ethical conception of life. The acceptance by mankind at large of these tenets will not destroy religious ideals. Today Buddhism and Christianity are the greatest religions both in number of disciples and in importance. I believe that the essence of both will be the religion of the human race in the twenty-first century.
The year 2100 will see eugenics universally established. In past ages, the law governing the survival of the fittest roughly weeded out the less desirable strains. Then man’s new sense of pity began to interfere with the ruthless workings of nature. As a result, we continue to keep alive and to breed the unfit. The only method compatible with our notions of civilization and the race is to prevent the breeding of the unfit by sterilization and the deliberate guidance of the mating instinct. Several European countries and a number of states of the American Union sterilize the criminal and the insane. This is not sufficient. The trend of opinion among eugenists is that we must make marriage more difficult. Certainly no one who is not a desirable parent should be permitted to produce progeny. A century from now it will no more occur to a normal person to mate with a person eugenically unfit than to marry a habitual criminal.
Hygiene, physical culture will be recognized branches of education and government. The Secretary of Hygiene or Physical Culture will be far more important in the cabinet of the President of the United States who holds office in the year 2035 than the Secretary of War. The pollution of our beaches such as exists today around New York City will seem as unthinkable to our children and grandchildren as life without plumbing seems to us. Our water supply will be far more carefully supervised, and only a lunatic will drink unsterilized water.
More people die or grow sick from polluted water than from coffee, tea, tobacco, and other stimulants. I myself eschew all stimulants. I also practically abstain from meat. I am convinced that within a century coffee, tea, and tobacco will be no longer in vogue. Alcohol, however, will still be used. It is not a stimulant but a veritable elixir of life. The abolition of stimulants will not come about forcibly. It will simply be no longer fashionable to poison the system with harmful ingredients. Bernarr Macfadden has shown how it is possible to provide palatable food based upon natural products such as milk, honey, and wheat. I believe that the food which is served today in his penny restaurants will be the basis of epicurean meals in the smartest banquet halls of the twenty-first century.
There will be enough wheat and wheat products to feed the entire world, including the teeming millions of China and India, now chronically on the verge of starvation. The earth is bountiful, and where her bounty fails, nitrogen drawn from the air will refertilize her womb. I developed a process for this purpose in 1900. It was perfected fourteen years later under the stress of war by German chemists.
Long before the next century dawns, systematic reforestation and the scientific management of natural resources will have made an end of all devastating droughts, forest fires, and floods. The universal utilization of water power and its long-distance transmission will supply every household with cheap power and will dispense with the necessity of burning fuel. The struggle for existence being lessened, there should be development along ideal rather than material lines.
Today the most civilized countries of the world spend a maximum of their income on war and a minimum on education. The twenty-first century will reverse this order. It will be more glorious to fight against ignorance than to die on the field of battle. The discovery of a new scientific truth will be more important than the squabbles of diplomats. Even the newspapers of our own day are beginning to treat scientific discoveries and the creation of fresh philosophical concepts as news. The newspapers of the twenty-first century will give a mere “stick” in the back pages to accounts of crime or political controversies, but will headline on the front pages the proclamation of a new scientific hypothesis.
Progress along such lines will be impossible while nations persist in the savage practice of killing each other off. I inherited from my father, an erudite man who labored hard for peace, an ineradicable hatred of war. Like other inventors, I believed at one time that war could he stopped by making it more destructive. But I found that I was mistaken. I underestimated man’s combative instinct, which it will take more than a century to breed out. We cannot abolish war by outlawing it. We cannot end it by disarming the strong. War can be stopped, not by making the strong weak but by making every nation, weak or strong, able to defend itself.
Hitherto all devices that could be used for defense could also be utilized to serve for aggression. This nullified the value of the improvement for purposes of peace. But I was fortunate enough to evolve a new idea and to perfect means which can be used chiefly for defense. If it is adopted, it will revolutionize the relations between nations. It will make any country, large or small, impregnable against armies, airplanes, and other means for attack. My invention requires a large plant, but once it is established it will he possible to destroy anything, men or machines, approaching within a radius of 200 miles. It will, so to speak, provide a wall of power offering an insuperable obstacle against any effective aggression.
If no country can be attacked successfully, there can be no purpose in war. My discovery ends the menace of airplanes or submarines, but it insures the supremacy of the battleship, because battleships may be provided with some of the required equipment. There might still be war at sea, but no warship could successfully attack the shore line, as the coast equipment will be superior to the armament of any battleship.
I want to state explicitly that this invention of mine does not contemplate the use of any so-called “death rays.” Rays are not applicable because they cannot be produced in requisite quantities and diminish rapidly in intensity with distance. All the energy of New York City (approximately two million horsepower) transformed into rays and projected twenty miles, could not kill a human being, because, according to a well known law of physics, it would disperse to such an extent as to be ineffectual.
My apparatus projects particles which may be relatively large or of microscopic dimensions, enabling us to convey to a small area at a great distance trillions of times more energy than is possible with rays of any kind. Many thousands of horsepower can thus be transmitted by a stream thinner than a hair, so that nothing can resist. This wonderful feature will make it possible, among other things, to achieve undreamed-of results in television, for there will be almost no limit to the intensity of illumination, the size of the picture, or distance of projection.
I do not say that there may not be several destructive wars before the world accepts my gift. I may not live to see its acceptance. But I am convinced that a century from now every nation will render itself immune from attack by my device or by a device based upon a similar principle.
At present we suffer from the derangement of our civilization because we have not yet completely adjusted ourselves to the machine age. The solution of our problems does not lie in destroying but in mastering the machine.
Innumerable activities still performed by human hands today will be performed by automatons. At this very moment scientists working in the laboratories of American universities are attempting to create what has been described as a “thinking machine.” I anticipated this development.
I actually constructed “robots.” Today the robot is an accepted fact, but the principle has not been pushed far enough. In the twenty-first century the robot will take the place which slave labor occupied in ancient civilization. There is no reason at all why most of this should not come to pass in less than a century, freeing mankind to pursue its higher aspirations.
And unless mankind’s attention is too violently diverted by external wars and internal revolutions, there is no reason why the electric millennium should not begin in a few decades."


                                                                                                                                     A.

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy temat (Tesla) na blog. I dość niesamowite fakty z życia owego Pana. Miejscami mam wrażenie jakbym czytał - portal paranolmalny.
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. już jest paranormalnie?:] a tu jeszcze nie było teori spiskowych :D

    OdpowiedzUsuń